Norweskie sposoby wspierania i promocji sztuki ludowej – rozmowa z Solvieg Grinder z Norweskiego Towarzystwa Sztuki Ludowej i Rękodzieła

 aut. Kathrine Barane, fot. Siri  Berrefjord

Czym jest Norweskie Towarzystwo Sztuki Ludowej i Rękodzieła?

Solvieg Grinder: Od początku swojej działalności, Norweskie Towarzystwo Sztuki Ludowej i Rękodzieła (NTSLiR) wspiera istnienie i rozwój sztuki ludowej oraz rękodzieła. Mamy 23 000 członków i jesteśmy najważniejszą organizacją pozarządową w Norwegii, zajmującą się promocją rękodzieła na poziomie lokalnym i międzynarodowym oraz podnoszeniem świadomości na temat jakości sztuki ludowej i rękodzieła.

Nasza organizacja powstała w 1910 roku w czasie rozkwitu husflid (rękodzieła) w Norwegii. Wynikło to z potrzeby zrzeszenia się i nawiązania bliższej współpracy z działającymi już lokalnymi stowarzyszeniami rękodzielniczymi i miało na celu stawienie czoła wyzwaniom stojącym przed rękodziełem tradycyjnym, w obliczu zbliżającego się uprzemysłowienia produkcji.
W 2014 roku NTSLiR zostało trzecią organizacją pozarządową w historii Norwegii, która jako instytucja o uznanych kompetencjach w zakresie niematerialnego dziedzictwa kulturowego, uzyskała akredytację UNESCO.

Norweskie Towarzystwo Sztuki Ludowej i Rękodzieła często opisywane jest hasłem „tworzymy przyszłość”. Co ono tak naprawdę znaczy?

SG: W języku norweskim nazwa naszego stowarzyszenia ma podwójne znaczenie, ponieważ słowo „tworzyć” oznacza także „nadawać kształt czemuś konkretnemu”, tak jak ma to miejsce podczas pracy z materiałami w czasie tworzenia rękodzieła. „Wpływ, a nawet wzrost” – do tego właśnie dążymy i zachęcamy. Drugim naszym celem jest kształtowanie, czy też wpływanie na politykę związaną z obszarami naszej działalności. Jesteśmy aktywni w obszarach wolontariatu, edukacji dorosłych, polityki edukacyjnej, interesuje nas także równowaga w procesie tworzenia wysokiej jakości produktów, które mają służyć użytkownikom przez długi czas.

Jakiego rodzaju zajęcia Państwo organizują?

SG: Od początku istnienia najsilniejszą cechą naszej organizacji była bliska znajomość lokalnych aktywności i tożsamości kulturowej. Dziś Norweskie Towarzystwo Sztuki Ludowej i Rękodzieła to grupy członkowskie, oddziały lokalne, mistrzowie rękodzieła i sklepy „Husfliden” sprzedające tradycyjne wyroby ludowe. Nasze stowarzyszenie ma solidne fundamenty zbudowane na zaangażowaniu wolontariuszy działających w oddziałach lokalnych i regionalnych. Każdy z 377 oddziałów lokalnych przyczynia się do wzmacniania sieci społecznych, ułatwia wymianę, utrzymanie i rozwój umiejętności rękodzielniczych i tradycji.
Naszym największym osiągnięciem są zajęcia, które odbywają się w 377 lokalnych oddziałach w całej Norwegii. Organizujemy największą w Norwegii liczbę kursów dla dorosłych zainteresowanych nauką rękodzieła. W naszej ofercie znajduje się około 2 500 kursów rocznie i cieszą się one zainteresowaniem około 15 000 osób. Zajęcia dotyczą tradycji rękodzielniczych i podzielone są na kilka głównych obszarów: tkanina, drewno, produkcja noży, kowalstwo, kolor i wzornictwo (design).

W nadchodzących latach oferta lokalnych oddziałów oraz działania centralnego zarządu będą skupione na najbardziej zagrożonych wyginięciem technikach rękodzielniczych, zachowaniu ich oraz zatrudnianiu instruktorów. Niestety ze względu na fakt, że zarówno nauczyciele, jak i osoby uczące się tych technik, nie należą do młodego pokolenia, ich przetrwanie stoi pod znakiem zapytania.

Działamy też na rzecz edukacji, mając nadzieję na zainteresowanie szerszego grona odbiorców wzornictwem tradycyjnym. Przykładowo, w 2014 roku wspólnie z Muzeum Północnej Norwegii zorganizowaliśmy wystawę “Moteløver og heimføinger”, będącą częścią oficjalnych uroczystości obchodów dwusetnej rocznicy uchwalenia Konstytucji Norwegii (1814-2014). Wystawa miała na celu pokazać związki między lokalnym dziewiarstwem, konkretnie tradycyjnym krojem sukienek typowych dla północy kraju, a modą francuską i szerzej, europejską. Ta swoista wymiana kulturalna jest wynikiem rozwijającego się tu od siedemnastego wieku handlu rybami. Ponadto w sierpniu 2014 roku zorganizowaliśmy sympozjum naukowe poświęcone strojom ludowym oraz związanej z nimi tradycyjnej modzie i wzornictwu. To wydarzenie będzie odbywać się co roku i jest realizowane w kooperacji z różnymi organizacjami oraz Państwowym Norweskim Instytutem Strojów Ludowych. Inicjujemy także inne wydarzenia oraz liczne projekty edukacyjno-artystyczne poświęcone tradycyjnemu, ludowemu wzornictwu oraz sztuce i rzemiosłu. Po więcej informacji zapraszam na naszą stronę: www.husflid.no.

Jakie są wasze główne cele? Na jaki rodzaj wsparcia mogą liczyć zrzeszeni twórcy?

SG: Wśród naszych członków jest 130 profesjonalistów, których głównym lub częściowym źródłem dochodów jest rękodzieło. Należą do nich między innymi producenci ludowych strojów bunad, twórcy wyrobów ze srebra, tkacze i snycerze. Dzięki tym rękodzielnikom, sztuka ludowa i rękodzieło artystyczne kwitną i rozwijają się. Organizujemy targi, warsztaty i konkursy dla naszych członków, pomagamy im również sprzedawać produkty poprzez naszą stronę. Promujemy ich także w sieci naszych sklepów „Husfliden”. Husflid (rękodzieło) przywodzi na myśl jakość i tradycję, a 35 sklepów „Husfliden” działających na terenie całego kraju, oferuje produkty rękodzielnicze wysokiej jakości. Sklepy te są znane również jako dostawcy tradycyjnych strojów ludowych bunad. Ponad połowa Norwegów posiada strój ludowy, który zakłada na oficjalne okazje, a ich produkcja i sprzedaż jest ważnym elementem podtrzymywania dziedzictwa kulturowego i pokazywania jego znaczenia w życiu Norwegów.
By tradycja ciągle żyła i była aktualna, twórcy powinni mieć zapewnioną możliwość utrzymywania się ze swoich umiejętności rękodzielniczych. Dlatego też chcemy promować i tworzyć jak najlepsze warunki, zarówno dla funkcjonowania naszych sklepów z rękodziełem tradycyjnym, jak i dla twórców. Cele te realizujemy poprzez organizowanie warsztatów, podnoszenie umiejętności rękodzielniczych, targi rękodzielnicze, a także stypendia.
Wierzymy, że w przyszłości rękodzieło będzie miało większe niż dotychczas znaczenie, ponieważ te produkty są tworzone po to, aby służyły przez wiele lat. Ponadto są wykonywane z naturalnych materiałów.
Do zadań zarządu centralnego należy koordynowanie prac organizacji, lobbowanie, praca z politykami, zajęcia edukacyjne, wydawanie pisma „Norsk Husflid”, przeprowadzanie projektów krajowych i regionalnych, organizacja kursów rękodzielnictwa dla dzieci i wiele innych działań. Wszystkie te prace koordynuje centralne biuro w Oslo oraz Grono Doradców (zarząd).
Organizacja na poziomie regionalnym reprezentowana jest przez Grono Doradców, w skład którego wchodzi 19 utalentowanych profesjonalnych twórców ludowych i rzemieślników. Poza pełnieniem funkcji łączników między jednostkami lokalnymi i centralnym zarządem w Oslo, nasi doradcy współpracują z lokalnymi szkołami, muzeami, władzami oraz oczywiście z członkami stowarzyszenia zamieszkującymi każdy region kraju.
Nasza organizacja wydaje również „Norsk Husflid” („Norweska Sztuka Ludowa i Rękodzieło”) – pismo branżowe, którego nakład wynosi około 27 000 egzemplarzy. Periodyk jest wydawany 5 razy w roku.

Pani stowarzyszenie jest członkiem Europejskiej Federacji Sztuki Ludowej i Rękodzieła (EFACF). Czym jest ta sieć?

SG: EFACF została założona w Szwajcarii w 1972 jako małe stowarzyszenie oparte na zasadach demokratycznych, co oznacza, że jest otwarte na każdą niekomercyjną instytucję, zajmującą się rękodziełem tradycyjnym.
Dziś Federacja jest siecią skupiającą 11 organizacji europejskich z 11 krajów. Każdego roku w jednym z krajów członkowskich odbywa się spotkanie, a co trzy lata – zgromadzenie ogólne. Sieć ma na celu umocnienie kontaktów między twórcami rzemiosła artystycznego a organizatorami zajęć rękodzielniczych w krajach europejskich. Ułatwia też wymianę umiejętności i wiedzy na temat tradycyjnego rękodzieła.
Więcej informacji o EFACF można znaleźć na www.folkartandcraft.net

Jakie warunki są Pani zdaniem konieczne do rozwoju wzornictwa opartego na tradycyjnej sztuce norweskiej?

SG: To jest bardzo szeroki temat. W dużym skrócie mogę powiedzieć, że sztuka ludowa ma ogromne znaczenie dla norweskiego wzornictwa. W mojej opinii, niestety, wielu producentów ma zbyt konserwatywne podejście do wzorów i produktów. Osobiście brakuje mi produktów, które pokazują zabawę tradycją i kreatywność w projektowaniu, chociaż i tutaj zdarzają się wspaniałe wyjątki.

Jak rękodzieło tradycyjne i kultura ludowa żyje i rozwija się w Norwegii: czy to proces samoistny czy jest on wspierany przez jakiś specjalny system?

SG: Mogę jedynie powiedzieć jak to wygląda w przypadku rzemiosła inspirowanego sztuką i kulturą ludową. Niestety system wsparcia sztuki ludowej jest bardzo słaby, praktycznie nie istnieje. Mamy 7 krajowych programów grantowych, które obejmują rękodzieło, piosenkę ludową, tradycyjną muzykę instrumentalną i taniec; jest także kilka regionalnych programów stypendialnych. Sztuka rozwija się sama lub przy wsparciu organizacji pozarządowych działających w tym obszarze. Dzięki wiedzy na temat udziału polityki w zakresie edukacji, produkcji rękodzieł, systemu podatkowego, wyzwań dziedzictwa kulturowego i innych, staramy się wpływać na decyzje władz Norwegii w tym zakresie. Nasze cele polityczne obejmują umocnienie żywych tradycji rękodzielniczych w Norwegii w wymiarze kulturowym, społecznym i ekonomicznym.

W wielu krajach stosunkowo często zdarzają się przypadki łamania praw autorskich związanych ze sztuką ludową, a tradycyjne, ręcznie robione produkty są kopiowane. Jak kwestia ochrony praw autorskich wygląda w Norwegii?

SG: Wspólne dziedzictwo sztuki ludowej nie jest w Norwegii chronione, natomiast współczesne wzornictwo podlega już ochronie prawnej – twórcy korzystają z zabezpieczeń prawa autorskiego. Poważnym zagrożeniem jest, chociażby fakt, że nasze stroje ludowe są kopiowane i produkowane nielegalnie, na przykład w Chinach. Naszym celem jest więc jak najlepiej zabezpieczać te produkty i uświadamiać konsumentom związek konkretnych wyrobów z ich oryginalnym pochodzeniem.

Jak w Norwegii funkcjonuje dziś współczesne wzornictwo, autentyczna sztuka i kultura ludowa? Czy to odległe, odmienne światy, czy może są częścią składową mody na etno?

SG: Wydaje mi się, że i jedno i drugie. Oczywiście różnice są widoczne na poziomie geograficznym – w zależności od tego, czy weźmiemy po uwagę miejskie, czy wiejskie obszary. Istotnym czynnikiem jest też grupa wiekowa. Myślę, że wzornictwo widoczne w miastach jest bardziej zróżnicowane.

A jak często tradycyjna sztuka i ornamentyka stanowią źródło inspiracji dla współczesnych norweskich twórców?

SG: Ostatnio ma to miejsce częściej niż dotychczas. Znaczenie umiejętności rękodzielniczych wyraźnie wzrosło, a to doprowadziło do rewitalizacji tradycji i tradycyjnych środków ekspresji. Zarówno w meblarstwie, wyrobie biżuterii jak i w modzie można zauważyć wiele bardzo ciekawych przykładów nowych produktów z nutką inspiracji sztuką ludową.