O koniku z Dalarna, który stał się symbolem Szwecji – rozmowa z Christiną Liljegren z firmy Grannas A Olsson

Jaka jest historia konika z Dalarna?

Christina Liljegren, Grannas a Olsson Hemslöjd AB: Konik od samego początku był zabawką dla dzieci. Większość znanych nam drewnianych koników i koników Dala nie jest podpisana, nie ma też na nich daty, więc określenie kiedy powstały, jest bardzo trudne. Wiemy na pewno, że wizerunek konika był powielany przez tysiące lat, a drewnianymi zabawkami bawili się zarówno biedni, jak i bogaci. W czasach średniowiecznych i później, w Szwecji dominowały drobne gospodarstwa rolnicze, panowała bieda. Twórcy drewnianych koników rzeźbili je przeważnie dla własnych dzieci, jednak istnieją teksty, w których mowa o figurkach sprzedawanych na targach niemal 400 lat temu. Absolutnie najstarsza wzmianka o konikach sprzedawanych w dużych ilościach pochodzi z manuskryptu z kazania z 1624 roku, wygłoszonego przez biskupa Johannesa Rudbeckiusa w katedrze w Västeras. Biskup był rozzłoszczony całą tą „frywolnością, która prowadzi tylko do pychy, grzechu i bezbożności, a także do oszukiwania głupców”. Västeras było i nadal jest miastem diecezjalnym w prowincji Dalarna. Oznacza to, że ludność z całego regionu Dalarna przybywała do miasta i do katedry podczas większych świąt kościelnych i, co ważniejsze, podczas organizowanych tam jarmarków i targów. Dlatego możliwe, że drewniane koniki, które irytowały biskupa, pochodziły z Siljan. Rzemiosło z Ovansiljan nadal cechuje wysoka jakość wyrobów i zachowane w mniejszym lub większym stopniu tradycyjne metody produkcji. Pochodzące z tej parafii tradycyjne rzemiosło, które powstało poprzez połączenie praktycznych potrzeb i bogatej kreatywności, zostało zachowane i przetrwało do dziś dzięki ochronie, jaką okazał się konserwatyzm.

Kiedy i dlaczego konik Dala stał się symbolem Szwecji? Niektórzy twierdzą, że powinien to być raczej łoś.

ChL: Konik został na stałe symbolem Szwecji w 1939 roku, podczas Wystawy Światowej w Nowym Jorku. Szwecja cieszyła się tam wielką popularnością, a jej pawilon był bardzo wysoko oceniany przez zagraniczną prasę. Szwedzka prostota wyróżniała się na tle innych, spektakularnych ekspozycji, które można było podziwiać podczas wystawy. Prawie trzymetrowa, pomarańczowa statua konika z Dalarna stała przed wejściem na szwedzką wystawę, przyciągając uwagę i budząc ciekawość odwiedzających.
Warto podkreślić interesujący fakt, że figurka została wybrana na Wystawę Światową, skupiającą się głównie na postępach technologicznych i przyszłości, a za konikiem Dala, jako symbolem Szwecji, opowiedzieli się m.in. najwybitniejsi architekci i artyści tamtych czasów.
Rzeczywiście ostatnio można usłyszeć głosy, że nie koń, a łoś powinien być narodowym symbolem Szwecji. Jeśli spojrzymy na życie naszych przodków z okresu kamienia łupanego, na ich walkę o przetrwanie, argument ten nabiera sensu. Prehistoryczne wykopaliska z Norrland ujawniły, że 75% wszystkich znalezionych kości należało do łosi. Dzięki temu odkryciu wiemy, jak istotne były te zwierzęta około 9000 lat temu i w następnych tysiącleciach.
Jednak jeśli spojrzymy na ostatnie 1000 lat i uświadomimy sobie ile zawdzięczamy koniom, trudno nie odczuć wobec nich wdzięczności za wszystkie godziny, podczas których służyły ludzkości. Szwedzi zawsze cenili konie towarzyszące im przy pracy w lasach – szacunek do nich spowodował, że konik z Dala jest dziś powszechnie akceptowanym symbolem narodowym.

Zdobienia na konikach są bardzo kolorowe. Który styl dekoracji jest najbardziej typowy?

ChL: Kolorowe wzory używane do zdobienia koników – ozdobne malunki wykonane farbą olejną – są uproszczoną formą motywu kurbits [tradycyjnego szwedzkiego motywu roślinnego]. Typowe malowidło motywu kurbits przedstawia wazon, z którego eksploduje gąszcz kwiatów i liści. Wzory są niezwykle bogate w szczegóły i były zazwyczaj malowane na ścianach, kredensach, skrzyniach i zegarach szafkowych tworzonych w rejonie miasta Siljan. Wywodzący się z miast Leksand i Rättvik styl powstał około 1780 roku, a w XIX wieku rozprzestrzenił się i dotarł do miasta Mora, gdzie wytwarzane były sławne zegary. Zdobienia takie wykonywali prawie wszyscy – dekoratorzy kościołów, nauczyciele, żołnierze. Niektórzy, np. ze względu na niepełnosprawność, zajmowali się malowaniem ornamentów zarobkowo. Osoby wykonujące ozdoby były samoukami, a ich styl był barwny i czarująco naiwny zarazem.
Stikå Erik Hansson (1823–1897) z Risy był najlepszym malarzem zajmującym się zdobieniem koników w mieście Mora. Pochodząca z 1837 roku lista sporządzona przez lokalną parafię wspomina, że Hansson złamał miednicę, przez co był niepełnosprawny. Jednak mimo swego stanu zdrowia, dzięki malowaniu ozdób kurbits, zdołał utrzymać siebie i rodzinę.
Malarz z Risy zyskał sławę dzięki swoim pięknym konikom, które ozdabiał fantazyjnymi wzorami, będącymi uproszczoną formą motywu kurbits. Został też zapamiętany jako pierwszy malarz, który użył techniki dwóch kolorów, polegającej na malowaniu figurek pędzlem zamoczonym jednocześnie w dwóch różnych kolorach farby. W tym samym okresie działał też Vik Olof Hansson, który sposobu zdobienia figurek uczył się od mistrza z Risy. Vik Olof był z kolei dziadkiem Karin Nisser (1883–1947), która przeniosła się do Vattnäs po swoim ślubie. Karin miała niezwykły talent do rzeźbienia i malowania figurek, a koniki Dala produkowane przez rodzinę Nisser są dziś poszukiwane przez kolekcjonerów. Pod koniec XX wieku miasteczko Vattnäs, głównie dzięki rodzinie Nisserów, ich umiejętnościom i zróżnicowaniu form i wzorów figurek, stało się centrum produkcji koników Dala.

Jaka jest historia firmy Grannas, najstarszego wytwórcy koników Dala?

ChL: Grannas Anders Olsson (nazywany też Pelle) jako najstarszy z 9-ciorga rodzeństwa bardzo wcześnie musiał nauczyć się odpowiedzialności i zaczął pomagać rodzinie. W 1920 roku, gdy miał 24 lata, otrzymał duże zamówienie na figurki i w piekarni należącej do jego rodziny zaczął produkować drewniane, czarno-białe, nakrapiane koniki na podstawce z kółkami.
W 1922 roku zaczął produkować koniki Dala i wtedy właśnie powstała jego firma. Poza figurkami koni wytwarzał też narzędzia tkackie, karnisze do zasłon i inne przedmioty. Sprzedażą w tamtym czasie zajmowali się obnośni handlarze, tacy jak Anders Henriksson z Nusnäs, który wspomina, że już w 1926 roku podróżował i sprzedawał koniki Dala wyprodukowane przez Grannasa Andersa. Młodsi bracia założyciela firmy, Nils i Jannes (w 1922 pierwszy miał 9, a drugi 7 lat), po szkole pomagali starszemu bratu w produkcji koników. Wraz z resztą rodzeństwa pomagali też przy pile taśmowej, którą zakupił Anders. Później, w latach 20-tych, maszynę zaopatrzono w silnik.
W 1928 roku, po ślubie z Marią, Anders przeprowadził się do miasteczka, do którego przeniósł również swoją działalność. Nils i Jannes, którzy mieli wtedy 13 i 15 lat, otrzymali od brata pudło z kawałkami drewna o wielkości 13 cm. Tak skromnie wyposażeni rozpoczęli własną produkcję koników.
Anders zatrudniał pracowników w Nusnäs, jednak w 1937 roku, gdy postanowił wyprodukować pięciocentymetrową figurkę, musiał zwrócić się o pomoc do znanych ze swoich umiejętności rzemieślników z Vattnäs. Dziesięć lat później rzemieślnikom z Nusnäs udało się wprowadzić do produkcji seryjnej jeszcze mniejszego, bo trzycentymetrowego konika.
Obecnie produkcja koników Dala jest wyjątkowym połączeniem rękodzieła i produkcji seryjnej. W 1939 roku produkowano około 20 000 koników Dala. Dziś, przy użyciu jedynie kilku strugarek i pił taśmowych, rocznie wytwarza się 100 000 sztuk. Gości odwiedzających halę produkcyjną zaskakuje jak dużą ilość zabawek można wyprodukować przy użyciu tak niewielu maszyn oraz to, ile pracy przy figurkach wykonuje się ręcznie. Dzięki temu każdy z koników jest „podwójnie” unikatowy – pracował nad nim konkretny rzeźbiarz i malarz!

 

Grannas

W jaki sposób firma Grannas A Olsson stała się jednym z największych wytwórców drewnianych koników w Szwecji?

ChL: Grannas A Olsson to firma rodzinna, zarządzana już przez trzecie pokolenie. Kolejne stanowi część załogi pracowniczej firmy.
Starsi członkowie rodziny mieli na tyle zdrowego rozsądku, żeby przekazać biznes następnemu pokoleniu, zanim było za późno. Gdyby zbyt długo zwlekali, ich dzieci prawdopodobnie podjęły by inną pracę i nie kontynuowały tradycji rodzinnych.

Opisz proszę pokrótce cały proces tworzenia figurek. Jakie różnice zaszły w procesie produkcji na przestrzeni lat?

ChL: Na początku do wytwarzania drewnianych koników używane były skrawki i odpadki. Kiedy sprzedaż wzrosła, zaczęto specjalnie do tego celu ścinać drzewa. Zazwyczaj używano drewna sosnowego, czasem wykorzystywano też świerkowe.
W drewnie nie mogło być sęków, trzeba je było też przepiłować na odpowiednie kawałki i porąbać siekierą. Jeśli pień drzewa okazał się wystarczająco duży, cięto go „jak ciasto”. Te kawałki obrabiało się potem za pomocą siekiery tak, żeby wyraźnie zwężały się na jednym końcu. Aby uformować nogi konika używano imadła i małej siekierki.
W latach 20-tych piła taśmowa zastąpiła siekiery w procesie wytwórczym. Dziś koniki wyrabia się z sosny (siedmiocentymetrowe i większe) oraz z olchy (pięciocentymetrowe i mniejsze figurki). Sosna powinna rosnąć powoli, tak, żeby słoje w drewnie były usytuowane jak najbliżej siebie. Drewno wykorzystywane do produkcji mniejszych modeli nie może mieć żadnych sęków, jednak nie jest to konieczne przy większych modelach, które wytwarzane są z klejonych laminatów.
Drewniane koniki produkowane są seryjnie w 20 różnych rozmiarach – od 10 do 75 cm. Wysokość figurki mierzy się od podstawy do czubka ucha.
Kleju używa się w modelach o wysokości 25 cm i większych. Większe koniki (ponad 30 cm) klejone są sekcjami. Drewno musi zostać najpierw wysuszone – tak, aby jego wilgotność nie przekraczała 8%-10%. Materiał suszy się przez dwa-trzy tygodnie w suszarni (przy pomocy kompresora i podgrzewanego wentylatora), po czym przystępuje się do heblowania. Do sklejania kawałków drewna używa się kleju na bazie wody. Po sklejeniu drewno znów zostaje oheblowane, a następnie za pomocą szablonu rysuje się na nim zarys konika (mniejsze modele są ręcznie stemplowane). Później za pomocą piły taśmowej figurka jest wycinana.

Wyróżniamy dziewięć stadiów produkcji:

1. Heblowanie sosnowej lub olchowej deski i nanoszenie na nią zarysu konika.
2. Wycinanie konturów figurki za pomocą pierwszej piły taśmowej.
3. Wycinanie konturów na drugiej pile taśmowej, a następnie ręczne wycinanie nóg, głowy i brzucha konika. Na tym etapie figurkę nazywamy już produktem.
4. Ręczne rzeźbienie figurki.
5. Zanurzanie figurki w farbie na bazie wody (pierwsza warstwa).
6. Szpachlowanie i polerowanie.
7. Ponowne zanurzanie w farbie bazowej.
8. Ozdabianie za pomocą farb olejnych we wzory w stylu kurbits.
9. Zanurzanie figurki w przeźroczystym lakierze. Po około 2 dniach, gdy zdobienia wykonane farbą olejną wyschną, figurkę pokrywa się warstwą lakieru, która chroni wzór i daje końcowy połysk.

W 1999 roku, Grannas A. Olsson zapoczątkował wielki ekologiczny projekt, dzięki któremu dokładnie przeanalizowaliśmy wszystkie działania firmy. Okazało się, że największy wpływ na środowisko mają farby, gdyż wiele z nich zawiera rozpuszczalniki – analizy wykazały, że w 1998 roku wyprodukowaliśmy około 1,2 tony odpadów! Postawiliśmy sobie za cel zastąpienie syntetycznych farb barwnikami na bazie wody. Po kilku latach pracy i pokonaniu wielu trudności, w 2002 roku doszliśmy do etapu, w którym firma, przy takiej samej ilości produkowanych figurek, zużywała jedynie 300 kg rozpuszczalników. Od tamtego czasu udało nam się jeszcze bardziej zredukować ich użycie.
Nasze koniki są często przekazywane z pokolenia na pokolenie, dlatego cieszy nas fakt, że są ekologiczne i zgodne z duchem czasu.

Czy wasze produkty są chronione prawem jako oryginalne rękodzieło?

ChL: Nie, koniki mają tak długą historię, że są własnością narodu szwedzkiego, częścią narodowego dziedzictwa. To właśnie dlatego są tak często kopiowane.
Można irytować się tym fartem, albo wręcz przeciwnie, być dumnym z tego, że ma się przedmiot, który wart jest kopiowania…
My wybraliśmy tę drugą opcję i uważamy, że taka postawa najlepiej wpływa na kreatywność.

Jaka jest, waszym zdaniem, rola i kondycja wzornictwa opartego na tradycji szwedzkiej sztuki ludowej?

ChL: Myślę, że Szwecja ma niesłychanie bogatą tradycję rękodzieła. Nasz kraj przez długie lata był bardzo biedny i to właśnie bieda była źródłem przedsiębiorczości i kreatywności. Jeśli ludziom zbyt dobrze się powodzi, grozi im lenistwo. Tak przynajmniej mi się wydaje.

Czy sprzedajecie swoje produkty przez Internet?

ChL: Tak, sprzedajemy je na całym świecie – zarówno osobom prywatnym, jak i firmom.

Kto, poza Szwecją, jest największym nabywcą figurek?

ChL: Jeśli brać pod uwagę kraje, największym nabywcą koników jest Japonia. W 2014 roku, ze względu na chiński Rok Konia, nasze figurki cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem w całej Azji.
Największym pojedynczym nabywcą jest natomiast IKEA. Dostarczamy figurki do ponad 60 sklepów na całym świecie, ale nie są one sprzedawane, tylko wręczane w formie upominków dla pracowników, którzy ukończyli kursy i szkolenia.